Remigiusz Mróz – Trawers – finał bestsellerowej trylogii

Remigiusz Mróz to autor bestsellerowej trylogii, która szybko zyskała uznanie czytelników. Ostatnia część, „Trawers” to zakończenie, które wyszło spod rąk jednego z najbardziej znanych i najlepszych autorów kryminalnych powieści w Polsce. Gatunek, który trzyma w napięciu. Historia, który nie tylko jest ciekawą, intrygującą i wciągającą, ale jednocześnie zmuszającą do refleksji. Przedstawia niejako Europejczyków i każe się zastanowić, kim są i kim byli.

„Trawers” to opowieść o trzech uchodźcach, którzy w Kościelisku mieli zostać tylko przez trzy dni. Zostali zakwaterowani w sali gimnastycznej przez wójta na czas, kiedy to rząd miał im znaleźć stałe miejsce pobytu. Niestety nic nie potoczyło się tak, jak miało się potoczyć. Na szlaku na Czerwone Wierchy został znaleziony martwy turysta. Ewidentnie zamordowany i to w bardzo specyficzny sposób. Został pozbawiony opuszek wszystkich palców. Wybito mu również wszystkie zęby, a w usta wsadzono syryjską monetę. Powstaje pytanie, kto jest winny. Czy to któryś z uchodźców, czy też może powróciła Bestia z Giewontu? Dochodzi do medialnej nagonki. Śledztwem zajmuje się Dominika Wadryś-Hansen.

W tym samym czasie Wiktor Forst wsiąka w więzienny świat. Kompletnie nie jest świadom tego, co czeka go po stronie zamkniętej, jak i po stronie wolności. Na tej ostatniej ktoś na niego czeka. Ten ktoś oczekuje ratunku.

Całość czyta się szybko, lekko i przyjemnie, choć historia wcale do lekkich nie należy. Na plus jednak można zaliczyć to, że „Trawers” jest kontynuacją historii z poprzednich części, całość więc ma sens, a fabuła sprawia pożądane wrażenie. Wciąga, emocjonuje, gwarantuje ciekawe wydarzenia i niejedno zaskoczenie. Nie znajdujemy tu zbyt wiele zwrotów akcji, jednakże są one bardzo efektowne i naprawdę mocne.

Książka staje się nieco kontrowersyjną i w odbiorze wielu czytelników może takową stanowić przez wątek uchodźców. Tych, którzy budzą wątpliwości i niechętnie są przyjmowani przez wielu, a zakończenie tej trylogii wskazuje na coś nieco innego. Wyraziste postaci i nietypowe zakończenie budzi jednak chęć poznania ostatniej części.

 

Zostawić Daringham Hall – ostatnia część trylogii

Zostawić Daringham Hall” stanowi trzecią i ostatnią część cyklu Daringham Hall. Druga część mogła niektórych czytelników zawieść, jednakże ta ostatnia jest czymś, co zdecydowanie może posłużyć za rekompensatę, a przede wszystkim ciekawie skonstruowaną fabułę, która wciąga i jest po prostu koniecznością, jeśli już zaczęło się czytać ten właśnie cykl.

Daringham Hall jest już całkiem spokojnie. Bohater Ben ma swój plan, który polega na przywróceniu majątkowi dawnej świetności. U boku Bena swoje szczęście odnajduje również Kate. I wydawać by się mogło, że ten spokój zostanie niczym niezmąconym, będzie trwał i koił zmysły, także czytelnicze. Jednakże sielanka kończy się o wiele szybciej niż można by pomyśleć. Niespodziewanie wybucha pożar. I tu dochodzi do podwójnej straty. Z jednej strony w płomieniach kończy się żywot rezydencji, z drugiej zaś, między parą kochanków zostaje zburzone dotychczasowe zaufanie. Ben chce odejść, ale ta decyzja nie jest tak prostą, jak mogłoby się wydawać. W angielskiej posiadłości musiałby zostawić swoje serce.

W zakończeniu nie brak wątków obyczajowych i doskonale oddanego klimatu angielskiego dworu. Jest tu mowa o przeszłości i w dużej mierze fabuła prowadzi przez ważne decyzje, które nie raz muszą podejmować główni bohaterowie.

Ta pozycja łączy w sobie romans i powieść obyczajową. Można jej zarzucić brak dynamiki, ale jednak charakter tego typu gatunku został doskonale oddany. Równe tempo pozwala nabrać dystansu, zastanowić się nad losami bohaterów. Jednocześnie cała historia, mimo swej przewidywalności, zostawia miejsce na efekty, których czytelnik nie będzie od początku pewny. Nie brak więc intrygującej historii. Szeregu wydarzeń. Powiązania z fabułą części potrzebnych, dzięki czemu ma się ochotę poznać koniec. Takim, jakim właśnie jest.

Autorka tej trylogii, Kathryn Taylor, to niemiecka pisarka, gustująca w romansach. Jej pozycje zyskały uznanie nie tylko w Niemczech, ale i w Polsce. Trylogia Daringham Hall jest serią, w której czytelnicy znajdują namiętność i erotykę, ale w dość subtelnym wydaniu. Warto pokusić się o przeczytanie tego cyklu, jeśli, jako czytelnicy szukamy czegoś trochę romantycznego, o dobrej fabule, ciekawym zakończeniu, charakterystycznych bohaterach, a także, jeśli liczymy na literaturę lekką, przyjemną w odbiorze i wciągającą.