Powrót do grania

Wpis pochodzi z bloga http://winwithlife.wordpress.com/

W ramach małego powrotu do grania w turniejach pojechałem na turniej do Łodzi.

Był to turniej eliminacyjny do Ligi Mistrzostw Polski, która odbędzie się w Krakowie. Awans do ligi uzyska tylko najlepsza czwórka z tego turnieju należąca do Polskiego Stowarzyszenia Go (członkostwo).

Na wstępie podziękuje organizatorom za świetną organizację!! Było naprawdę nieźle. Tak trzymać ! Tak jakbym miał porównywać z Turniejem Warszawskim który w tym roku miał nawet nieco mniej uczestników. W Łodzi poczęstunku (ciastek) i napojów starczyło na wszystkie rundy… he he : )

Wracając do gier z turnieju…

Zagrałem 5 trudnych gier, trudnych bo przeciwnicy mimo niższego rankingu nie złożyli kopii i dali z siebie wszystko. Sam przyznaje, że miałem dużo szczęścia, bo sam z sobą na ich pozycji bym wygrał. Najtrudniejsze gry miałem już zaraz na początku z Pawłem Morawieckim 1dan. Prowadziłem, jednak Paweł zbudował duże wpływy i starałem się grając lekko je redukować, nie dałem się sprowokować, rozciąć i dotrwałem do yose. Tak naprawdę wygrałem tą grę w yose. Miałem dosłownie 2-3 punkty przewagi i powiększyłem ją do 6 punktów po czym Paweł zrobił błąd i dostałem 3 kamienie za darmo powiększając przewagę do 12punktów. Paweł po grze westchnął, że wygrałem w końcówce. W sumie prawda, ale miałem nieco więcej punktów więc szykowała się wygrana o 1-3 punkty jeśli bym nie zrobił błędu. Ciężko było doliczyć.

Kolejną trudną grę zagrałem z wielkim łódzkim fajterem Krzysztofem Urtnowskim 1dan.

Zagrałem bardzo źle dając wejść głęboko w swoje moyo. Z tego tytułu wywiązała się walka na całej środkowej części planszy. Już chciałem składać broń, bo mój przeciwnik zbudował ogromne terytorium, które mogło dać mu wygraną…

Wpadłem na sprytny pomysł, żeby zagrozić wejściem swoimi kamieniami w to jego terytorium, Urtek poprawnie obronił się przed atakiem, jednak jeden z ruchów grożących wejściem w urtkowe terytorium spełniał także inną rolę – odcinał ponad 40 kamieni w centrum które były rozłożone od bandy do bandy niczym smok.

Cięcie poskutkowało. Wychodząc w sente odbierałem każdy vital point grożący przecięciem grupy także w sente! Mój przeciwnik nagle został z grupą, która miała tylko jedno oko( a może wcale?). Po sprytnym squeeze myślałem, że Urtek jednak zrobi dwoje oczu , ale i tu sprytnie mu je odebrałem. Krzysztof nie składał broni. Ostatecznie udało mi się ubić te kamienie w centrum, wkrótce później Urtek zrezygnował. Bardzo ciężka gra, bo popełniłem dużo błędów.

Na kolejne ciężkie wyzwanie długo nie czekałem. Już w czwartej rundzie spotkałem się z także do tej pory niepokonanym Kubą Straszewskim 1 dan. Przyznam, że dziwna to była gra. Grałem zbyt wolno nie redukując wpływów które oddałem całkowicie w zamian za terytorium. Wg mnie Kuba mógł to wygrać w końcówce mimo mojej inwazji : ) Przynajmniej ja na jego miejscu bym z sobą wygrał. Po grze pokazałem wygrywający wariant…

Morał – Ważne decyzje mające zadecydować o przyszłości (gry, życia….) podejmuj z rozwagą.

W końcu Go to taka gra gdzie decyzje często pokrywają się z tym w realnym życiu, jeśli poprawnie odpowiesz możesz wygrać tu i tu. Dlatego warto zastanowić się nad każdym ruchem jaki wykonasz o te kilka minut(sekund) dłużej.

Tak więc do zobaczenia w Krakowie !

Wyniki Turnieju w Łodzi

Relacja z turnieju Łódzkiego – strona klubu Łódzkiego

5 pierwszych desek z tego turnieju (w tym 4 moje gry : )

Aha bym zapomniał. Po turnieju uzyskałem brakujące 8 punktów do ratingu EGF, które dały mi awans na 4 dan EGF !

Jestem w TOP10 POLSKI!!

To dopiero początek he he  :) Czas wygrać punkciki od zagranicznych graczy! : )

3 Komentarzy do “Powrót do grania”

  1. Gratuluje awansu, oby tak dalej – tylko mniej błędów i więcej zadowolenia ze swojej gry :)

    • @anonim (kimkolwiek jest)
      Dziękuje ślicznie :)
      Długo jeszcze nie będę zadowolony ze swojej gry mimo kilku wygranych, to nie jest to czego bym oczekiwał od siebie :)

      @marmez Przydało się, przydało! :)

  2. o! Widzę, że się moje zdjęcie przydało ;)

Skomentuj