Co nowego mogliśmy i będziemy mogli czytać w drugim kwartale 2016 roku?

Zapowiedzi książkowe to zawsze mój ulubiony typ postów na blog. Każdego roku mamy okazję zapoznać się z książkowymi bestsellerami. Pojawiają się również debiuty rozmaitych autorów, które także warte są uwagi. Do tego dochodzą kontynuacje wcześniej powstałych serii, jak i spisanych cyklów książkowych, na które czytelnicy czekają z utęsknieniem. Tak też jest w obecnym roku 2016, który od początku dał możliwość poznania bardzo ciekawych historii, a i druga połowa zapowiada się całkiem przyjemnie.

We wrześniu będziemy mogli oddać się lekturze Charles’a Bukowskiego, o tytule „O pisaniu”. Słynny kronikarz w swoim dorobku ma dwa tysiące niepublikowanych dotąd korespondencji. Powstała książka jest zbiorem wybranych listów. Dzięki nim czytelnicy będą mieli szansę poznać refleksje na temat sztuki oraz rzemiosła pisarskiego. Autor brutalnie i szczerze mówi o sobie, ale także o wydaniach kolegów po piórze. Do tego całość poprzetykana jest licznymi rysunkami, wierszami i innymi elementami, które ubarwiały listy Bukowskiego. O ile ta pozycja utrzyma się na rynku wydawniczym, wkrótce po niej mają się ukazać podobne konstrukcje książkowe – „O muzyce” i „O kotach”.

Na jesieni będzie można również zapoznać się z „Pamirem” Andrzeja Stasiuka. Są to podróże autora spisane w formie prozy, a dokładniej mówiąc wyznaniem miłosnym do samochodów, jak sam autor mówił o tej pozycji książkowej, w przeprowadzonym z nim wywiadzie. Tytuł z kolei określa tło książki, czyli rozległy region Pamir, po którym poruszał się autor.

Na jesieni nie zabraknie także zagranicznych pozycji, a w tym na uwagę z pewnością zasłuży „Krótka historia siedmiu zabójstw” autorstwa Marlona James’a. Autor stworzył książkę, która została niejako zainspirowana próbą zamachu na Boba Marleya. W tej pozycji czytelnicy będą mogli poznać losy Jamajki. Kraju, który znany jest z reggea, ale i nie brak w nim mnóstwa korupcji, morderstw i ubóstwa.

W lipcu będziemy mogli między innymi zapoznać się z relacją podróży przez cztery kraje Półwyspu Indochińskiego. „Z plecakiem przez Indochiny” to relacja autorki Anny Korzeniowskiej, która uwagę zwraca nie tylko na obszar, po jakim podróżowała, ale również na fakt, iż były to podróże za przysłowiowy grosz. Czytelnicy w tej pozycji znajdą coś nie tylko z relacji, ale i czegoś na kształt przewodnika. Zachęcającego do odwiedzenia egzotycznych regionów, ale i stanowiącego przestrogę.

 

Terry Pratchett – Pasterska Korona – ostatnia książka z cyklu Świata Dysku

„Pasterska Korona” stanowi ostatni tom z serii Świata Dysku. Jest to opowieść z gatunku fantastyki. Pozycja autorstwa uznanego twórcy, Terry’ego Pratchetta, który to zmarł w marcu 2015 roku. Cykl o świecie Dysku stał się niezwykle popularny i to na całym świecie. Pierwsza powieść z serii nosi tytuł „Kolor magii” i ukazała się w 1983 roku. Do 2013 roku wydanych zostało czterdzieści części. To czterdziestą była „Para w ruch”. Autor był wielokrotnie nagradzany za swoje pozycje książkowe, które doczekały się również adaptacji scenicznych oraz filmowych.

Ostatni tom był wyzwaniem. Po pierwsze dlatego, że musiał stanowić podsumowanie dotychczasowych pozycji, po drugie zaś z tego powodu, że pisanie Pasterskiej Korony nie zostało ukończone przed śmiercią autora.

W ostatniej części podsumowującej, Tiffany Obolała musi zmierzyć się z naprawdę dużym wyzwaniem. Świat jest zagrożony przez hordy elfów, coś budzi się w Kredzie, a bohaterka niestety ma wątpliwości czy poradzi sobie z trudnym zadaniem. Czy w ogóle jest ono sensownym, by je podejmować. Tiffany wzywa więc do pomocy czarownice. Pragnie, by wraz z nimi zawalczyć o dobro. Tutaj to ostatnie, mocno ściera się ze złem. W ostatniej części postawionych zostaje wiele pytań. Pojawia się sporo wątków i chęci, by znaleźć na nie odpowiedzi.

Koniec jednak nie jest łatwy, bo na część pytań udziela odpowiedzi, na inne zaś nie. Czytelnicy mogą to uznać za wadę bądź zaletę. Nie da się jednak ukryć, że Rob Wilkinsow, który miał dopisać końcówkę „Pasterskiej Korony”, wybrnął z tego zadania. Skorzystał z 90% ukończonej powieści. Nie dopisał nic więcej. Uchwycił to, co trzeba, choć oczywistym jest, że fani pierwotnego autora mogą nie być do końca usatysfakcjonowani.

Podsumowująca część wywołuje cały szereg emocji. Jest poruszająca, ale czy aż tak, jak chciał tego Terry? Tego nie przyjdzie się już nikomu dowiedzieć. Kontrowersje mogą się pojawiać również na tym polu, że ponoć przyjaciel autora wiedział o tym, jak chciał Terry zakończyć owe dzieło. Przede wszystkim miało być zdecydowanie bardziej poruszająco.

Niezależnie od tego wszystkiego, jest to wciąż pozycja emocjonująca, lekka, zabawna, ale i mroczna, gdy sytuacja tego wymaga. Właściwy autor pisał do samego końca, choć wiedział, że czeka go śmierć. Spisał liczne historie krążące po jego głowie i ostatecznie „Pasterska Korona” jest taką, jaką być powinna.